poniedziałek, 19 maja 2014

Chapter 1 "Party"

Alishia

Podskoczyłam na blat,patrząc na moje przyjaciółki przeszukujące szafkę po szafce.
 -Niczego nie znajdziecie.Nikogo tu nie było od kilku miesięcy.-powiedziałam przerywając ich działania.Obie wyprostowały się i spojrzały na mnie z grymasem na twarzach.
 -Czyli trzeba będzie jechać na zakupy.-stwierdziła Emily idąc w stronę lodówki.
 -To zróbmy tak.Wy zajmiecie się domem ja pojadę na jakieś większe zakupy.-zaproponowałam zeskakując z blatu.
 -A masz samochód?-zapytała Alex idąc po swoja torebkę.
 -Tak.Stoi w garażu.Macie jakieś specjalne życzenia?
 -Ja poproszę tą sałatkę co zawsze kupowałam.-powiedziała Emily.-No wiesz tą z sosem w pudełku.
 -Tak wiem.Pamiętam.A ty Alex?
 -To tak.To samo co Emily.Dodatkowo:musli,batoniki musli te z bananem i truskawką i może jakiś sok warzywny.
 -Wyślij mi to SMS'em bo znając mnie to zapomnę.-wzięłam kluczyki,które leżały w białej szkatułce w przedpokoju i poszłam do garażu.
 Tak jak myślałam czarne Volvo v40 stało tam gdzie powinno.Wspięłam się na siedzenie kierowcy i włączyłam silnik.
 Nie mieszkałam w tym mieście już dość długo jednak nadal pamiętałam drogi i najbliższe supermarkety.Na parkingu nie było wielu aut więc z łatwością znalazłam miejsce niedaleko wejścia.
 Zakupy były trudnym zadaniem.Dziewczyny co chwila przysyłały mi SMS'y z nowymi życzeniami.Kiedy brałam z półki mleko kątem oka zauważyłam jak ktoś zerka na mnie.Kolejny raz mój telefon za wibrował.Przewróciłam oczami i odebrałam kolejnego SMS'a.
"Kup jeszcze budyń,misia." 
Emily lubiła mieć w domu różnorodne jedzenie ale 25 SMS'ów o podobnej treści to przesada.No cóż,była największym łasuchem jakiego kiedykolwiek znałam.Z moich zakupów wyszło prawie 6 toreb.Ledwo co dałam sobie z nimi radę.Kiedy zamykałam bagażnik zobaczyłam chłopaka siedzącego na masce Range Rovera.Miał brązowe włosy schowane pod czapką tak,że widziałam parę loków wystających z pod niej.Nie do końca widziałam jego twarz ponieważ słońce świeciła prosto w moje oczy.Po chwili z tyłu samochodu wyszedł jeszcze jeden i zaczął mówić coś do drugiego.
 Wsiadłam do samochodu i wyciągnęłam z torebki okulary przeciwsłoneczne.

***

-Alishia nie!-upierała się Alex kiedy zaproponowałam im wyjście na dyskotekę.Obie moje przyjaciółki były przeciwne mojemu pomysłowi i za wszelką cenę nie chciały się zgodzić.Wiedziałam,że wolą siedzieć same w swoich pokojach ale to nie znaczy,że nie mogą mieć życia towarzyskiego.
-Ale dlaczego?-zapytałam.-Zrobiłam zakupy.Rozpakować,rozpakowałam się a dom jest użyteczny.-nadal moje argumenty do niech nie trafiały.Patrzyły na mnie z grymasem i niepewnością.-No weźcie.Rozerwiemy się trochę przed poniedziałkiem i pierwszymi wykładami.
 Zastanowiły się przez chwile po czym mruknęły.
-Dobra.Gdzie chcesz jechać?-zapytała Emily.
-W mieście jest fajny klub.Dawno w nim nie byłam a widziałam dzisiaj plakat.Podobno serwują dzisiaj coś specjalnego.-odparłam.
-Niech ci będzie.Przekonałaś nas.O której mamy być gotowe?-dodała Alex.
-Za godzinę.
Rozeszłyśmy się do pokoi i zaczęłyśmy szykować.Wzięłam prysznic i okryta ręcznikiem podeszłam do szafy.Wyciągnęłam z niej bluzkę bez jednego ramiączka i trochę przetarte czarne rurki.Dobrałam do tego koronkową bieliznę tego samego koloru i wyjęłam spod łóżka Vansy.Przed lustrem nałożyłam make-up używając eyelinera,maskary i szminki.która sprawiła,że moje usta przybrały cielisty odcień.
 Krzątając się po pokoju w poszukiwaniu telefonu zauważyłam znajomy mi samochód.Nie przyjrzałam mu się dokładnie ponieważ z doły Alex krzyknęła,żebym się pośpieszyła.
 Emily ubrała kolorowe spodnie i białą koszulkę oraz buty na obcasie.Natomiast Alex jako jedyna założyła czarną sukienkę.Wyglądała w niej ślicznie.
-Gotowe?-spytałam przyjaciółki.
-Mam nadzieję,że nie będziesz pić.
-Nie mogę.-uśmiechnęłam się.-Prowadzę.
-Cudownie.-odparła Alex.-Stwierdziłyśmy,że wyluzujemy się dzisiaj na maksa.
-Co wam się stało?-zapytałam podejrzliwie.Nigdy nie mówiły czegoś takiego.Z naszej trójki to ja lubiłam najbardziej imprezować.
-Ostatni weekend przed studiami.-zaśmiała się Emily i poszła razem z Alex do garażu.Wzięłam kluczyki i zaraz do nich dołączyłam.
Pod klubem było już dużo ludzi.Zastanawiałam się nad tym czy uda mi się nie tknąć alkoholu tego wieczora.
W środku były już tłumy.Wszyscy tańczyli lub zalewali swoje mordy wódką.Zajęliśmy jakiś stolik pod ścianą tak,żeby nikt nie przeszkadzał nam w balowaniu po czym poszłam po jakieś drinki.Barek był podświetlony i musiałam się natrudzić by tam dotrzeć przeciskając się pomiędzy ludźmi.
-Co podać?-zapytał barman z blond włosami wycierając szklankę szmatką.Uśmiechnął się do mnie życzliwie lecz widziałam,że nie lubił swojej pracy.
-Trzy razy czysta.-powiedziałam patrząc się na stolik gdzie siedziały moje przyjaciółki.Nieoczekiwanie poczułam jak ktoś staje obok mnie.
-Gdzie zostawił cię twój chłopak?-odezwał się ochrypły głos.
-Przyszłam z przyjaciółkami.-odparłam i popatrzyłam na chłopaka.
Zatkało mnie kiedy rozpoznałam w nim brązowe loki i pełne malinowe usta.Dodatkowo jego zielone tęczówki wpatrywały się we mnie z zaciekawieniem tak,że na chwilę zapomniałam jak się oddycha.
-Czy ty mnie śledzisz czy mi się zdaje?-zapytałam lekko przerażona.
-Nie,nie zdaje ci się.Jadę za tobą spod sklepu.-zwilżył usta językiem i przybliżył je do mojego ucha.-Powinnaś zasłaniać okna kiedy się przebierasz.
Zesztywniałam kiedy poczułam jego oddech na swojej skórze.Powstrzymałam erotyczne myśli z nim w roli głównej i odepchnęłam go.
-Jesteś chory.-oburzyłam się,wzięłam kieliszki i wróciłam do stolika.
Nie odwracałam się za siebie jednak coś mi mówiło,że jeszcze utnę sobie z nim pogawędkę.Nie koniecznie miłą.
-Z kim rozmawiałaś?-zapytała Emily pokazując na bruneta stojącego w tym samym momencie tyle,że ze szklanką.Dlaczego wyglądał tak pociągająco?!
-Nie wiem.-wzruszyłam ramionami.-Jakiś napalony palant.To co pijemy?-podniosłam kieliszek do góry.
-Myślałam,że prowadzisz.-zdziwiła się Alex.
-Od czego są taksówki.Daj ludziom zarobić!-zaśmiałam się i po chwili wlałam do swoich ust gorzką ciecz.
Nie wiem ile drinków w siebie wlałam ale powili zaczynałam odpływać,tak jak Emily i Alex.
Poszłyśmy poszaleć na parkiecie.Nasz taniec musiał śmiesznie wyglądać aczkolwiek pociągająco dla niektórych.
Nieoczekiwanie ktoś położył mi duże dłonie na brzuch i przysunął się do mnie maksymalnie.Czułam oddech na swojej szyi.
-Uspokoiłaś się?-szepnął mi do ucha kiedy położyłam mu głowę na ramieniu.
-Mhm.-mruknęłam.Alkohol zawładną moją głową do tego stopnia,że było mi już wszystko jedno.
-Chciałbym zobaczyć tą bieliznę.Z daleka wyglądała pociągająco.
-Muszę cię powiadomić,że nawet jej nie dotkniesz.Możesz co najwyżej popatrzeć.-wbił mi w brzuch paznokcie na co cicho jęknęłam.
-Dobre i patrzenie.-zaśmiał się a ja poczułam drgania na swoich plecach.-Ale z bliska.Bardzo bliska.
-Ile dziewczyn to usłyszało?Nie wyglądasz mi na prawiczka.
Moja sugestia trochę go zaskoczyła jednak nadal był bardzo pewny siebie.
-A ty na dziewice.
-Może dlatego,że nie jestem?
-Wole sam się o tym przekonać.
-Niedoczekanie.-odepchnęłam go od siebie i zniknęłam pomiędzy imprezowiczami.

1 komentarz:

  1. Ciekawe jak się skończy to hheheeheh : )
    Czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń